Strona główna » Historia cz.1

Nasza historia

1. Starania
Jedna kreska
Emocje, sex, praca

2. Walka z niepłodnością
Definicja niepłodności
Pierwsze badania
Doktor Google
Na żywca...
Pierwsza inseminacja
Kolejne inseminacje
Przeprowadzka. Zmiana stylu życia
Podsumowanie

3. Dwie kreski.
Szukamy doktora
Doktor Krzysztof
Skuteczna inseminacja
Ale jaja...
Zakończenie

1. Starania

Jedna kreska
Emocje, sex, praca


Dzisiaj nasza córeczka ma już 2 miesiące i jest oczywiście najpiękniejszym, najcudowniejszym, najwspanialszym dzieckiem pod słońcem. Naszym cudem, na który długo czekaliśmy...ale od początku.



Jedna kreska

Nasza historia zaczęła się na studiach - tam się poznaliśmy, polubiliśmy, zakochaliśmy, potem były zaręczyny, ślub. Po weselu postanowiliśmy nacieszyć się sobą, dotrzeć, zrozumieć, poukładać życie zawodowe, kupić mieszkanie...etc. Potem miało być dziecko - naturalna konsekwencja miłości dwojga ludzi. On wolał dziewczynkę, ona chłopca, zostały wybrane imiona, ba - nawet w głowie urządzony pokój dziecięcy, bo dziecko będzie już w tym roku. Ulotkę pierwszego testu ciążowego czytaliśmy kilkanaście razy zanim zrozumieliśmy, że jedna kreska to ... brak ciąży. Dwa dni później przyszła pierwsza niechciana miesiączka. Pomimo, iż w tym samym okresie kilka znajomych par zaszło w ciąże za pierwszym razem lub z "wpadek" (to słowo brzmi dla nas jak fantastyka), jakoś ten pierwszy nieudany raz nie spowodował u nas wielkiego smutku. Raczej należymy do tych twardych. Potem był kolejny raz, jeszcze jeden, drugi, trzeci, czwarty...a test zawsze pokazywał jedną kreskę. Jedna kreska - krótki wyrok bez odwołania do wyższej instancji. Nasze życie przebiegało według schematu: nadzieja, nadzieja, nadzieja, sex, nadzieja, nadzieja i bach. Jedna kreska - koniec nadziei. I tak w kółko.

Emocje, sex, praca.

Emocje? Olbrzymie, nie do opanowania, nie do ukrycia. Zarówno dla niej, jak i dla niego. Pomimo, że wcześniej nie ulegaliśmy im tak łatwo, potem nasza psychika była jak jajko. To, że każdy z nas może zostać rodzicem wydaje się takie oczywiste. Jakież zdziwienie, niedowierzanie, bunt, złość, rozczarowanie, żal, poczucie krzywdy po rozpacz, które ogarnia nas, kiedy upragnione maleństwo się nie pojawia. I owe emocje nie tylko dotyczą kobiet. Tak, facetom też jest trudno, gdy widzą swoją płaczącą żonę i nic nie mogą zrobić. Mężczyzna a nie może zapłodnić?! Na tym etapie pewne pytania ze strony otoczenia zaczynają wyjątkowo drażnić:

a wy to kiedy będziecie mieli dziecko?
a może powinniście się wyluzować, nie myśleć o ciąży?
czemu nie możecie mieć dzieci?


Emocje to nie jedyny problem. Im dłużej się staraliśmy tym bardziej to co niezbędne aby zajść w ciąże - czyli seks - stawał się ... delikatnie mówiąc mało atrakcyjny. Sami pewnie wiecie. Współżycie na daną godzinę, w danym dniu poprzedzone sugestią lekarza "dziś i jutro proszę kilka razy" nieco utrudnia sprawę utrzymania atmosfery podniecenia (czytaj erekcji), o przyjemności nie wspominając. Zdarzało się także, iż emocje np. nadmierne podenerwowanie doprowadzały do kłótni, która całkowicie niszczyła plany seksualne. Co się z tym wiąże - dany miesiąc stracony. Dodatkowo terminowość na dany dzień i daną godzinę bardzo utrudnia życie zawodowe - wyjazdy służbowe; późny powrót do domu; kolacja z klientem...niby banały no ale jak powiedzieć szefowi, że nie będzie cię na ważnej naradzie, bo macie właśnie owulacje ??? Może raz czy dwa razy by to przeszło, ale kto się odważy o tym mówić?

Zważywszy, iż oboje jesteśmy zdrowymi ludźmi, prowadzącymi aktywny i zdrowy tryb życia (sport, jedzenie, pozytywne myślenie) bardzo ale to bardzo trudno było nam zaakceptować fakt, iż jednak coś z nami może być nie tak. Słowo "niepłodność" czy "bezpłodność" wisiało gdzieś w powietrzu, choć broniliśmy się przed nim z całych sił. Niestety, ale kolejne niepowodzenia zmusiły nas do podjęcia dalszych działań mających na celu zajście w ciążę. I tak weszliśmy w etap o nazwie "walka z niepłodnością".

1 | 2 | 3

Copyright 2009 by K&P
info@4krokidocudu.pl